niedziela, 4 października 2015

Rozdział 84.

Po chwili wrócił w idealnie czystych, innych  spodniach.
- Pamiętacie, jak kiedyś razem graliśmy?- zaczął Rocky
- Taa, założyliśmy nawet nieoficjalny zespół- przypomniał Riker- A jego nazwa to...
- R5- krzyknęła uśmiechnięta Rydel
- Fallin' For You- skojarzył Ell i zaczął wybijać rytm na krześle
- Miałem ostatnio, czyli jakiś czas temu, mały napad weny. Co o tym myślicie?- szatyn podał nam kartkę.
- Rocky, to jest genialne!- powiedzieliśmy jednocześnie
- Loud. Strasznie podoba mi się ten tytuł- dodałem
Naszą rozmowę przerwał dzwonek do drzwi. Zdziwiony poszedłem sprawdzić, kto to. Przed drzwiami stał około szesnastoletni chłopak. Miał brązowe włosy i bystre oczy tego samego koloru.
- Tak?- spytałem
- Lynch?- odpowiedział pytaniem
- Tak, a o co chodzi?- byłem delikatnie mówiąc lekko zirytowany tym chłopakiem
- Mam coś ważnego do powiedzenia.
- Dobra, wchodź- westchnąłem i po wpuszczeniu chłopaka do domu, zamknąłem drzwi.
Sam trafił do salonu, co wyglądało, jakby tutaj mieszkał. Reszta rodzeństwa posłała mi pytające spojrzenie.
- Na pewno jesteście Rikerem, Rydel, Rocky'm i Rossem?- upewnił się
- Gadaj już młody, bo marnujesz nasz czas- odrzekłem
- Chyba chcesz się dowiedzieć gdzie jest Marano, prawda?- chciałem podejść do tego chłopaka i zrobić mu coś nie miłego. Powstrzymała mnie Ryd.
- Kilka miesięcy temu dowiedziałem się, kim naprawdę jestem. Nazywam się Ryland i jestem waszym bratem. Jeśli nie chcecie, nie wierzcie mi.- poinformował- Udało mi się znaleźć dużo informacji na ten temat. Z początku nie wierzyłem, ale później zaczęło mi się to układać w całkiem logiczną całość. Mieszkam u Jim'a Wensleya, który ma układy z Walkerem i kilkoma innymi ludźmi. Oczywiście wszyscy są jakby mafią, ale ukrywają to. Widziałem wczoraj jak przywozili dziewczynę, trochę zakrwawioną w stroju do wyścigów. Później coś gadali o Marano i Lynch, więc przyszedłem z tym do was.
- Możesz nas zaprowadzić, tam gdzie była Laura?- spytał Riker
- Pewnie, w końcu rodzinie trzeba pomagać.
- Wybacz, ale nie umiemy jakoś tego zrozumieć- wytłumaczyła za wszystkich Ryd- Tego, że nasz brat jednak żyje i z nami rozmawia.
- Spoko- odpowiedział- Muszę już iść.Wieczorem bądźcie gotowi, przyjdę po was o 23.
Kiedy Ryland opuścił nasz dom, nastąpiła dziwna cisza.
- Też nie potraficie w to uwierzyć- powiedziała Rydel, a reszta przytaknęła.- Wypadałoby się jakoś przygotować, w końcu to nie zabawa.
Po omówieniu kilku mniej lub bardziej ważnych spraw, każdy poszedł do siebie. W pokoju znalazłem pistolet i dosyć ostry nóż. Powinno wystarczyć. Rzuciłem się na łóżko i zacząłem bez celu wpatrywać się w ścianę, co chwilę spoglądając na zegarek. Minuty mijały, później godziny, a moje rozmyślania wydawały się nie mieć końca. Gdy dochodziła 23, przebrałem się w czarne ubrania i zszedłem na dół. Rocky, Ratliff oraz Riker wyglądali podobnie do mnie. Natomiast Rydel założyła spodnie i bluzę moro. Wyszliśmy z domu, a zza drzewa wyszedł Ryland.
- Przekupiłem dwóch ochroniarzy, więc tej nocy nie będą kompletnie nic 'widzieć'- uśmiechnął się tajemniczo- Przetrzymują ją w garażu, który pilnuje jeden facet, nie znam gościa, więc nic nie mogłem z tym zrobić. Musicie być najciszej, jak tylko się da, bo inaczej nic z tego nie wyjdzie.
Ruszyliśmy za chłopakiem w kompletnej ciszy. Kilkanaście minut później znaleźliśmy się przy pozornie opuszczonym, kilkupiętrowym domu oraz małym garażu.
- Riker i Rocky zajmą się ochroniarzem, a Ross i ja wyciągniemy stamtąd Lau. Rydel stanie na czatach- rozkazał Ratliff
Po chwili rosły mężczyzna leżał na ziemi, a jego klatka piersiowa nie unosiła się. Wspólnie z Ellem wszedłem przez niedomknięte drzwi do w miarę dużego pomieszczenia. Stało tam krzesło, a obok leżał sznur. Nigdzie nie było ciemnowłosej. Poczułem czyjąś dłoń na swoim ramieniu. Odruchowo się odwróciłem. Ellington stał nieruchomo i patrzył w jedno miejsce. Spojrzałem i doznałem szoku.
_____________
Wielki powrót Rylanda! :D Kiedyś już było o nim wspomniane, prawda? :)
Strasznie szkoda mi to kończyć... Jak myślicie, jak się to zakończy? :P
Co do nowego opowiadania, już niedługo dam do niego link :>
KOMENTUJCIE, serio chcę poznać Waszą opinię :D ♥

10 komentarzy:

  1. Jak to konczyc?! Nie mozesz!
    Super rozdzial!
    Czekam!

    -Wika aka ponczek

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie nie rób tego, jeszcze trochę proszę :)
    Świetny rozdział, ciekawe co się stało z Laurą ? Nie spodziewałam się, że Ryland wróci :)
    Zapraszam do siebie
    http://raura-dangerous-ghost.blogspot.com/2015/10/prolog.html
    http://ithinkaboutyouperthosemoments.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Super rozdział :*
    Czekam na next ♡

    OdpowiedzUsuń
  4. Ryland - powraca:)
    Super.
    Czekam na next!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Nominowałam Cię do LBA.
      Szczegóły: http://miloscpokonawszystkieprzeszkody.blogspot.com/2015/10/lba-kiki.html

      Usuń
  5. Wspanialy<3
    Ryland!!!
    Czekam na nexta!
    I nominoalam cie do LBA!! Wiecej tu: http://nie-chce-taka-byc-ale-niestety-musze.blogspot.de/2015/10/lba.html
    Pozdrawiam:*
    Twoja Czekoladka♥

    OdpowiedzUsuń
  6. <3 Jest świetny naprawdę mi się podoba czekam na kolejny ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej, fabuła jest naprawdę Ciekawa. Jednak rozdziały powinny być dłuższe, więcej opisów, powinny być myślniki i akapity. Powinnaś też zmienić czcionkę, nie jest zbytnio ładna. Wygląd bloga jest na plus, bardzo ładny. No dobra nie wiem, co jeszcze napisać, nie dawno zaczęłam czytać twojego bloga :P

    Pozdrawiam,
    Kat.

    OdpowiedzUsuń